Polka w związku z Egipcjaninem.
Lama la - dlaczego nie?
Codzienność, problemy, dobre rady.
I garść dowodów, że warto.
lamala@interia.eu
czwartek, 16 kwietnia 2015

Wielkanoc minęła deszczowo i śnieżnie. Nie było tego fajnego wiosennego klimatu, który chciałam pokazać M. Pamiętam, jak rok temu snułam plany o wyprawie z koszyczkiem w wiosennym słońcu, żonkilach i krokusach. Guzik. Nie poszliśmy z koszyczkiem, bo - jak co roku ostatnimi czasy - pogoda zachęcała co najwyżej do picia wina i zakutania się w zimowy sweter. Taką to zimę mieliśmy tej wiosny. Czy chwilowe słońce za oknem jest jakimś zwiastunem istniejącego gdzieś na świecie ciepła? Proszę???

Po świętach udałam się na parę dni urlopu do Zakopanego. M. został, bo zaczął nową pracę (to już chyba kiedyś było, cóż, jest znowu). Odpukać podoba mu się w tym nowym miejscu, zajmuje się zupełnie innymi rzeczami, niż do tej pory. Wreszcie wrócił do życia, bo ostatnie tygodnie w poprzedniej pracy dały mu mocno popalić.

Nie mogę się doczekać weekendu, chociaż jego część i tak spędzę w pracy (tadam, zdarza się i w państwowych placówkach). Natomiast pojawiło się coś, z czego jestem mega dumna, a mianowicie zaczynam sklecać małe zdanka po arabsku. Są dość idiotyczne, w stylu mieszkamy w domu, gdzie jest dużo okien i mała szafa :))). Najwięcej udawało się uczyć podczas urlopu, teraz to oczywiście jest jak jest. On z polskim dalej średnio stoi. Nie wiem, co zrobić, by w końcu zaczął mówić. Mógłby pójść na kurs, tylko żadnego nie ma. Moja mama konsekwentnie mówi do niego tylko po polsku, ale co to za komunikacja. Ma kilka książek do samodzielnej nauki, ale one średnio działają. Może gdyby bardziej się przyłożył, to byłyby większe efekty. Jakieś rady?

środa, 01 kwietnia 2015

Polacy nie są tolerancyjnym i otwartym narodem. Żadne odkrycie, a jednak ten fakt trochę boli i bardzo wkurza. Szczególnie nas, partnerki cudzoziemców.

Niestety, M. doświadczył w pracy dyskryminacji na tle etnicznym i religijnym, nie raz i nie dwa. A że Arab, że muzułmanin. Nie było zwyczajowego go home, ale inne kwiatki, które mi się w głowie nie mieszczą. Do tego izolacja i inne rodzaje agresji słownej, no po prostu wstyd i żal. Jak stwierdził M., nie miał takich akcji nigdy przez całe swoje długie życie zawodowe.

Długo się zbierałam, by o tym tu napisać. Dobrze, że jesteśmy na blogu anonimowi. Ale niestety, jest to wszystko prawdą i warto być przygotowanym na takie sytuacje. Niby się doskonale wie, że w Polsce nie ma zbyt wiele kultury i inteligencji, ale jednak zawsze jest to jakiś cios, gdy trafia to w Ciebie.

Z tych wszystkich wyszukanych i zatrważających faktów, które jakoby miały dotyczyć życia z arabskim chłopakiem, jak dotąd potwierdził się ten jeden, a mianowicie że Polakom słoma z butów wystaje. A gdy komuś innemu nie wystaje, to niełatwo jest zniżyć się do takiego poziomu i na atak odpowiadać atakiem. Nie wszyscy mają to w zwyczaju.

Chyba niepotrzebne są moje dodatkowe komentarze, co o tym wszystkim myślę, chociaż to właśnie ja, żyjąca i sypiająca z Arabem kobieta, miałabym największe prawo się wypowiadać we wszystkich kwestiach z nim związanych. Ale w życiu to tak zwykle bywa, że najwięcej do powiedzenia mają osoby, które gówno wiedzą.

Czy Wasi partnerzy doświadczyli czegoś takiego? Jaki był tego skutek? Co z tym zrobili albo co Wy z tym zrobiłyście?