Polka w związku z Egipcjaninem.
Lama la - dlaczego nie?
Codzienność, problemy, dobre rady.
I garść dowodów, że warto.
lamala@interia.eu
środa, 20 maja 2015

Żyjemy i mamy się dobrze ;). Jestem teraz dość zajęta, ale wcale nie sprawami okołoślubnymi, tylko pracą i innymi rzeczami, które mają służyć układaniu sobie nowej drogi życia. M. bardzo się wkręcił w swoją nową pracę, jak wraca do domu to dalej pracuje albo siedzi w tych swoich systemach. Przy okazji, pamiętam czyjś anonimowy e-mail, długo przed założeniem bloga, że Arab, który przyjeżdża do Polski, może liczyć na - jak to było? - co najwyżej i aż pracę w kebabie. Jakby ta praca komukolwiek ubliżała. Ciężka harówka za groszową stawkę godzinową i przeważnie na czarno. M. w Polsce nie pracował w taki sposób, ale nie kasowałabym człowieka z powodu miejsca jego zatrudnienia. Teraz przede wszystkim cieszę się, że M. jest zadowolony ze swojej pracy, która jest mega ważną częścią jego obecnego życia. Ale w tym wszystkim to i tak on bardziej pamięta, że w przyszłym miesiącu się pobieramy.

W zeszłym tygodniu obchodził swoje trzydzieste urodziny. Twierdzi, że nigdy w życiu nie dostał tylu życzeń :). Cóż, u nas urodziny to okazja do świętowania lub robienia czegoś miłego, nie to, co u nich, gdzie mało kto pamięta o tych wydumanych, nowobogackich zwyczajach. Chociaż zauważyłam, że w Polsce sporo osób bardziej zwraca uwagę na imieniny i robi z tej okazji wielkie akcje prezentowe, czego ja z kolei kompletnie nie czaję. Ale bądźmy sobie wzajemnie mili, skoro się da.

Jeśli zdarzy się jakiś przypływ wolnego czasu, który będę mogła spożytkować na blogowanie, napiszę jakąś porządniejszą notkę o dokumentach, które Egipcjanin musi przedstawić w Ambasadzie, gdy ubiega się o wizę. Wydaje mi się, że brakuje tutaj takiego opisu, bo często do mnie piszecie z pytaniami o przeróżne wizowe papiery. Jeśli przydałyby się jeszcze jakieś inne administracyjne wskazówki, dajcie znać :).